Agencja Paradam powstała w 1992 roku. Od samego początku prowadziliśmy bardzo zróżnicowaną działalność, organizując zarówno koncerty jazzowe, popowe, muzyki poważnej, a także spektakle teatralne, spotkania i zajęcia rekreacyjno-rozrywkowe dla dzieci, rodzin, firm i instytucji kultury.
W początkach działalności zajmowaliśmy się współpracą z polskimi teatrami i muzykami. Idea prezentowania znakomitych muzyków ze świata jazzu (w ramach cyklu Jazz raz po raz) zrodziła się dziesięć lat później, w roku 2002. Od tego momentu prezentujemy artystów wypełniających swoją twórczością scenę w sposób totalny, hipnotyzujących. Artystów sprawiających, że kilka godzin podczas których otrzymujemy szansę obcowania z nimi i ich muzyką, staje się czasem niezapomnianym. Staramy się aby każdy projekt, w który się angażujemy, był perfekcyjnie przygotowanym wydarzeniem.
Kolejne lata i nowe koncerty, które udało nam się zorganizować, zbudowały liczną i stale rosnącą bazę stałych odbiorców. To dla nich głównie powstał Klub Jazz Raz Po Raz.
Przez okres naszej działalności udało nam się przybliżyć polskiej publiczności dorobek i twórczość wybitnych gwiazd sceny jazzowej, takich jak Esbjorn Svensson Trio, Chris Botti, Jan Garbarek, czy Diana Krall z jednej strony, z drugiej zaś zaprosić do współpracy tak kultowych artystów jak Leonard Cohen.
Jeżeli to co robimy spotkało się z Państwa uznaniem zapraszamy do udziału w kolejnych wydarzeniach przygotowywanych przez Agencję Paradam.
napisali o nas:
"Jazz raz po raz"! To sugestywne hasło wpadło mi w ucho i w oko kilka lat temu, przy okazji jakiegoś zaproszenia do Fabryki Trzciny. Wieczór firmowała nowa na stołecznym rynku katowicka agencja Paradam. Myślałem, że to jednorazowa inicjatywa,jakich wokół wiele, jednak okazało się, że – zgodnie z hasłem – chodziło o cały cykl koncertowy, prezentujący głównie skandynawski jazz. I tak, raz po raz, warszawska publiczność obok znanego jej dobrze Jana Garbarka mogła słuchać znakomitego Esbjorn Svensson Trio, Rebekki Bakken, Anji Garbarek, Torna Gustavsena. I fanom, i prasie spodobali się nie tylko artyści, ale też – ewenement na scenie jazzowej - zapowiadająca koncerty młoda, krótko ostrzyżona, zawsze uśmiechnięta dziewczyna - Agnieszka Kloryga. Obserwowałem jak jej mała agencja nabierała rozpędu: po Norwegach i Szwedach przyszła kolej na większe przedsięwzięcia - koncerty Chrisa Bottiego w Filharmonii Narodowej i Diany Krall w Sali Kongresowej. Wieczór kanadyjskiej wokalistki był przymiarką do wyjątkowego wyzwania: sprowadzenia Leonarda Cohena jesienią 2010 roku do Spodka i na Torwar. Teraz przed nami kolejne wydarzenie – występ Elvisa Costello w Sali Kongresowej. Czekamy!
Adam Ciesielski - Życia Warszawy
Agencja Paradam zawsze kojarzyła mi się z konsekwencją w działaniu i skutecznością. Swoją pozycję budowali i nadal będą zapewne rozbudowywać na naszym muzycznym (i nie tylko ) rynku z dala od niepotrzebnego medialnego zgiełku, bez fajerwerków, egocentrycznej kryptoreklamy. Zachwycają mnie solidnością oferty, ot najprostszą rzeczą, tym, że anonsowane koncerty dochodzą do skutku a zapraszane gwiazdy świeca pierwsza jasnością. Ma też wielki szacunek za to, że nie boją się lansować nazwisk wymagających w Polsce reklamy. A kocham ich za Esbjorna Svenssona i wszystko co dla niego między Odrą a Bugiem zrobili. Paradam - ta nazwa to na pewno prawdziwy znak jakości, gwarant pięknych artystycznych doznań. Sto lat!
Piotr Iwicki
Co łączy nazwiska Jana Garbarka, Diany Krall i Leonarda Cohena? Wszyscy ci artyści prezentują muzykę na najwyższym poziomie, jednak zupełnie inną. Co łączy trębaczy tak odmiennych jak Chris Botti i Tomasz Stańko? Wspólnego mianownika należy szukać gdzie indziej: koncerty tych artystów organizuje w Polsce agencja PARADAM, a to już synonim muzyki najwyższych lotów. Nawet twórczości tak odległej stylistycznie, jak instrumentalna liryka Garbarka i śpiewana poezja Cohena.
Są w świecie sale koncertowe, które stały się marką. Takie, do których można iść na każdy koncert, nawet nie znając nazwiska artysty. Po prostu wiadomo, że muzyka będzie znakomita. Są producenci płytowi, których nazwisko-marka urosło z czasem do „gwarancji jakości”. Impresariat PARADAM stał się w Polsce taką właśnie marką.
Można iść w ciemno na każdy koncert organizowany przez tę agencję. Czy będzie to chłodny jazz skandynawski, czy gorący, amerykański swing. Albo bardowie z gitarą. Wystarczy powiedzieć: idziemy na koncert PARADAM. I wszystko staje się jasne. Albo – jak od dawna mówi się w moim domu – na koncert „pani Agnieszki”.
Daniel Wyszogrodzki - Zwierciadło